Podczas pierwszego tegorocznego kempingowego urlopu odwiedziliśmy Mazury i Litwę. Przemyślenia z wizyt na kempingach opublikowałem tutaj, natomiast dziś chciałbym napisać więcej na temat jednego z miejsc, które odwiedziliśmy.

Jadąc na Litwę mieliśmy w planach odwiedzenie:

  • Góry Krzyży,
  • Wilna,
  • Druskiennik.

Mieliśmy tyko kilka dni, które mogliśmy spędzić na Litwie, więc plan był dosyć napięty.

Jak dojechać?

Góra Krzyży znajduje się kilkanaście kilometrów na północ od miejscowości Szawle (lit. Šiauliai), ponad 240 km od granicy z Polską (270, jeśli przyjąć trasę po samych autostradach). Jednocześnie znajduje się ok. 40 km od granicy z Łotwą, co sprawia, że warto tam wpaść jadąc dalej na północ. Dokładne położenie Góry znajdziesz w serwisie Google Maps, pod tym linkiem.

Wybierając trasę przejazdu po autostradach, warto pamiętać o tym, że za korzystanie z nich na Litwie się płaci. Trzeba więc kupić specjalne winiety, które się później nakleja od wewnątrz na przednią szybę. Nie pamiętam w tej chwili, ile kosztowały — polecam sprawdzenie tej informacji wcześniej, bo gdy my kupowaliśmy swoje zaraz po przekroczeniu przejścia granicznego, kasjerka nie potrafiła się z nami nijak dogadać po polsku…

Gdzie spać?

Na to pytanie nie jestem w stanie odpowiedzieć, bo my akurat jechaliśmy samochodami kempingowymi. Zatrzymaliśmy się na parkingu przy Górze Krzyży i tam spędziliśmy noc. Wcześniej, przez nikogo nie niepokojeni, zjedliśmy sobie grillowaną kolację. :)

Przy parkingu jest czysta toaleta, niestety nie darmowa, ale wejście kosztuje dosłownie grosze. Oczywiście nie jest czynna całą dobę o czym trzeba pamiętać planując nocleg na parkingu. Uczynna babcia klozetowa napełniła mi dwa pięciolitrowe baniaki na wodę, gdy tylko zobaczyła, że je niosę. :)

Atrakcje

Oprócz samego oglądania Góry Krzyży, warto rozważyć pozostawienie po sobie tamże własnego krzyża. Można je kupić za bezcen (za równowartość kilku-kilkunastu PLN) na miejscu, w przeróżnych rozmiarach. Spora część z nich zaopatrzona jest w tabliczki, na których można napisać w jakiej intencji pozostawia się krzyż. Przy zakupie krzyża dostaje się markera, którym się tę tabliczkę wypisuje. Markera oczywiście trzeba potem zwrócić.

Co by nie mówić, widok tak olbrzymiej liczby krzyży w jednym miejscu robi wrażenie…