Geocaching czyli zabawa z GPSem
Odbiornik GPS jest już czymś więcej niż tylko urządzeniem umożliwiającym bezproblemowy dojazd z miejsca A do miejsca B. Nie jest to też droga technologia dostępna tylko dla wojska. Przystawkę GPS można kupić za niewiele ponad 100 złotych i podłączyć przez bluetooth do telefonu komórkowego. Popularyzacja tej technologii spowodowała, że ludzie zaczęli wymyślać nowe sposoby jej wykorzystania. Jednym z nich jest geocaching, któremu przyjrzę się w tym wpisie.
Geocaching to zabawa polegająca na poszukiwaniu skrzynek ukrytych w różnych zakątkach świata. Każda skrzynka ma przypisany adres będący współrzędnymi geograficznymi punktu, w którym się znajduje. Wystarczy zatem, że korzystając z dowolnej mapy (np. Tomtom) wpiszemy koordynaty i znajdziemy drogę, która zaprowadzi nas we wskazane miejsce. Każda ze skrzynek kryje w sobie różnego rodzaju “skarby” oraz dziennik, do którego wpisują się znalazcy.
Pierwsza paczka schowana została w 2000 roku, niedługo po tym, jak technologia GPS przestała być zarezerwowana tylko dla wojska. Ukrył ją Dave Ulmer w miejscu oznaczonym następującymi współrzędnymi: N 45 17.460 W122 24.800. Nie trzeba było długo czekać na podobne działanie w naszym kraju, gdyż już w 2002 roku pod adresem N52 17’33.5, E20 58’00.4 ukryta została pierwsza polska skrzynka. Niestety, z informacji jakie znalazłem już jej tam nie ma, a przynajmniej nikt nie opisał tego, że ją znalazł.
Z jednej strony jestem pod wrażeniem ilości pracy, jaką włożyli tworcy grupy w stworzenie strony. Z drugiej zaś nieco przeraża mnie wysokie zbiurokratyzowanie zabawy. Wyznaczone zostały ścisłe zasady umieszczania skrytek, ich oznaczenia, kwestii własności i dostępności gruntów etc. Mam zatem wrażenie, że tylko kwestią czasu jest powstanie konkurencyjnej akcji, która będzie charakteryzować się większą dowolnością. Nie będzie to zdrowy objaw, bo jednak dobrze, jeśli w jednym miejscu można znaleźć listę wszystkich skrzynek w kraju.

Wydaje mi się że autor do końca nie ma pojęcia o czym pisze i chyba przelotem był na OC. Właściwie nie wiem nawet na czym to zbiurokratyzowanie ma polegać – widzę tylko rzucone hasło bez jakiegokolwiek poparcia w przykładach.
Jeśli chodzi o szczegółowe informacje, które mają wskazywać na niby zbiurokratyzowanie, tak naprawdę służą informacją dla potencjalnych odkrywców – nie trzeba przecież czytać wskazówek o trudności zadań, trudności terenu, ewentualnych zagrożeniach.
Jeśli za ścisłe zasady uznać zakaz np. zakładania skrzynek na terenie prywantym, na terenie gdzie przebywanie grozi konsekwencjami karnymi, czy na cmentarzu – pozostawiam tą kwestię bez komentarza.
Cieszę się że takie zasady funkcjonują – dzięki temu nie ma samowolki. Powstanie konkrurencyjnego serwisu dającego totalną samowolkę traktowałbym jako porażkę całego ruchu. Omawiany już był przypadek człowieka, który zginął w Poznaniu w trakcie eksploracji opuszczonego hotelu. Określenie wyraźnych choć w cale nie restryktcyjnych zasad przede wszyskim uchroni ruch geocache’owy w Polsce przed posądzeniem o nakłanianie do niszczenia cmentarzy, włamywania się do budynków, czy narażania życia.
Proponuję zagłębić się w temat na dłużej.
Mówiąc o zbiurokratyzowaniu miałem na myśli choćby konieczność umieszczenia w skrzynce danych adresowych osoby ją zakładającej. Także i fragment mówiący o tym, że (cytuję): “Ukrywający musi mieć zgodę właściciela miejsca w którym ma być ukryta skrzynka” jest absolutnie niemożliwy do wyegzekwowania. Czytałem opis niektórych skrzynek, które umieszczone były na przykład w parkach miejskich. Gdyby przestrzegać tego punktu należałoby zwrócić się do urzędu miasta/gminy/dzielnicy o zgodę na umieszczenie skrzynki. Jaki procent użytkowników przestrzega tej zasady?
Nie mówię, że nakreślenie szczegółowych zasad jest złe. To taki sam spór jak socjalistów z liberałami. Każdy ma argumenty przemawiające za swoją racją.
Odnosząc się do Twojego ostatniego zdania. W temat jak najbardziej zamierzam się wgłębiać, bo idea geocachingu bardzo przypadła mi do gustu. Oczywiście będę też korzystał ze strony http://opencaching.pl/
Co do danych adresowych to wystarczy nick, dzięki któremu jednoznacznie da się określić użytkownika serwisu i napisać maila z poziomu serwisu, albo podając adres mailowy – na pewno nie chodzi o dane personalne i numer telefonu). Jak widzisz, wiele skrzynek jest założonych bez formalnej zgody właściciela terenu. Jednocześnie należy podkreślić, że jeżeli właściciel terenu jest przeciwny to skrzynka zostaje usunięta. Pomimo braku formalnej zgody, jednocześnie prowadzone są działania, które uniemożliwiają zakładanie skrzynek jawnie sprzecznych z prawem, szczególnie z prawem własności. Chodzi tutaj o skrzynki na terenach strzeżonych, czy w budynkach prywatnych – do których wkroczenie mogło by skutkować posądzeniem o włamanie i odpowiedzialnością karną. Niestety, w tym wypadku zakaz chroni zarówno założyciela, jak również potencjalnego znalazcę, serwis OC, jak również cału ruch, któremu mogła by być przypięta negatywna łatka.
Tym bardziej zachęcam do przyjrzenia się OC od podszewki aniżeli do ograniczenia się do przestudiowania wiki.
Pozdrawiam
p.s.- w serwisie geocaching.com, isnieje osoba którą można porównać do moderatora – do niej należy akceptacja lub odrzucenie skrzynki. Pomimo dość dużego rygoru, to największa baza skrzynek na świecie.
Od pewnego czasu jestem zarejestrowanym użytkownikiem OC. Z czasem zatem moja znajomość systemu będzie coraz większa, więc być może zmienię zdanie dotyczące zasad wytyczonych przez serwis.
Piszesz coś takiego:
“Mam zatem wrażenie, że tylko kwestią czasu jest powstanie konkurencyjnej akcji, która będzie charakteryzować się większą dowolnością. Nie będzie to zdrowy objaw, bo jednak dobrze, jeśli w jednym miejscu można znaleźć listę wszystkich skrzynek w kraju.”
Problem w tym, że właśnie Opencaching Polska jest taką “konkurencyjną akcją” w stosunku do istniejącego o wiele wcześniej, ogólnoświatowego systemu Geocaching.com. Zdecydowana większość krajów właśnie bawi się właśnie w oparciu o tą globalną bazę danych a lokalne serwisy (jakim jest Opencaching Polska) są bardzo nieliczne i wiele krajów ma ten etap już za sobą odchodząc od zamykania się na innych i przystępując do wspólnej, ogólnoświatowej zabawy.