<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Alternatywna turystyka &#187; na weekend</title>
	<atom:link href="http://turystyczne-atrakcje.pl/category/wycieczki/na-weekend/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://turystyczne-atrakcje.pl</link>
	<description>poza ubitym szlakiem</description>
	<lastBuildDate>Sun, 13 Jun 2010 19:55:08 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0</generator>
		<item>
		<title>Zamek Krzyżtopór w Ujeździe</title>
		<link>http://turystyczne-atrakcje.pl/zamek-krzyztopor-w-ujezdzie/</link>
		<comments>http://turystyczne-atrakcje.pl/zamek-krzyztopor-w-ujezdzie/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 13 Jun 2010 19:52:37 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[na weekend]]></category>
		<category><![CDATA[warto zobaczyć]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://turystyczne-atrakcje.pl/?p=252</guid>
		<description><![CDATA[W trakcie wyjazdu w rodzinne strony miałem przyjemność odwiedzić miejscowość Ujazd i główną atrakcję okolic, czyli XVII wieczny zamek Krzyżtopór. Ten wybudowany w latach 1627-1644 dla wojewody sandomierskiego, Krzysztofa Ossolińskiego, pałac nigdy nie został ukończony, ale i tak na zwiedzających pozostawia ogromne wrażenie. Projekt zamku mocno związany był z kalendarzem, okien miał tyle, ile dni [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div id="attachment_253" class="wp-caption alignleft" style="width: 310px"><a href="http://turystyczne-atrakcje.pl/wp-content/uploads/2010/06/101_1094.jpg"><img class="size-medium wp-image-253" title="Zamek Krzyżtopór" src="http://turystyczne-atrakcje.pl/wp-content/uploads/2010/06/101_1094-300x225.jpg" alt="źródło własne" width="300" height="225" /></a><p class="wp-caption-text">źródło własne</p></div>
<p>W trakcie wyjazdu w rodzinne strony miałem przyjemność odwiedzić miejscowość Ujazd i główną atrakcję okolic, czyli XVII wieczny zamek Krzyżtopór. Ten wybudowany w latach 1627-1644 dla wojewody sandomierskiego, Krzysztofa Ossolińskiego, pałac nigdy nie został ukończony, ale i tak na zwiedzających pozostawia ogromne wrażenie. Projekt zamku mocno związany był z kalendarzem, <em>okien miał tyle, ile dni w roku, pokoi tyle, ile tygodni; sal wielkich tyle, ile miesięcy, a 4 narożne jego baszty odpowiadały liczbie kwartałów. </em><br />
<span id="more-252"></span><br />
Mimo, iż obecnie jest to ruina warto ją zwiedzić, by przekonać się o rozmachu, z jakim go planowano. Wielkie sale, rozległe podziemne korytarze i wielość zakamarków sprawi wielką przyjemność wszystkim miłośnikom dawnej architektury. Pozostaje jedynie żałować, że Zamek został mocno uszkodzony najpierw w trakcie potopu szweckiego, a dzieła zniszczenia dokończyły w 1770 roku wojska rosyjskie. Mimo tego <!--adsense--> jednak wciąż istnieją pomysły odbudowy zamku, gdyż mury zachowały się aż w 90%. Pytanie tylko, czy w obecnych czasach znajdzie się jakiś milioner, który swój majątek zainwestuje właśnie w Ujeździe. Na wyłożenie tak olbrzymich pieniędzy przez samorządy nie można bowiem raczej liczyć. Mimo wszystko zapraszam, bo naprawdę warto.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://turystyczne-atrakcje.pl/zamek-krzyztopor-w-ujezdzie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Sposób na nocleg w Poznaniu</title>
		<link>http://turystyczne-atrakcje.pl/sposob-na-nocleg-w-poznaniu/</link>
		<comments>http://turystyczne-atrakcje.pl/sposob-na-nocleg-w-poznaniu/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 04 Aug 2009 10:05:56 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[na weekend]]></category>
		<category><![CDATA[noclegi]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://turystyczne-atrakcje.pl/?p=221</guid>
		<description><![CDATA[autorem artykułu jest Sebastian Wrzesionek Poznań to przede wszystkim centrum biznesu i handlu. Tutaj za sprawą między innymi Narodowych Targów Poznańskich zjeżdżają się biznesmanii z całej Polski, Europy a niekiedy nawet świata. Jednak na pracy, kontraktach oraz sprawach firmowych wyjazdy biznesmenów do Poznania się nie kończą. Po całym dniu ciężkiej pracy i załatwiania interesów należy [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><!--adsense--><small>autorem artykułu jest Sebastian Wrzesionek</small></p>
<p>Poznań to przede wszystkim centrum biznesu i handlu. Tutaj za sprawą między innymi Narodowych Targów Poznańskich zjeżdżają się biznesmanii z całej Polski, Europy a niekiedy nawet świata. Jednak na pracy, kontraktach oraz sprawach firmowych wyjazdy biznesmenów do Poznania się nie kończą. Po całym dniu ciężkiej pracy i załatwiania interesów należy spędzić jeszcze gdzieś noc i nabrać sił jakże potrzebnych do kolejnego dnia pracy.<span id="more-221"></span></p>
<p><strong>Aspekt ekonomiczny</strong></p>
<p>W centrum miasta znajduje się wiele ekskluzywnych hoteli, w których spędzić można noc. Świetnie nadają się one dla biznesmanów i przedstawicieli dużych firm, których rachunki pokryje kapitał firmowy. Jednak pamiętać należy również o tych, którzy reprezentują mniejsze, dopiero rozwijające się firmy, w których czynnik ekonomiczny ma dość duże znaczenie, a budżet przeznaczony na wyjazdy firmowe jest stosunkowo niewielki.</p>
<p>Doskonałym rozwiązaniem takiej sytuacji są oferty mniejszych i tańszych hoteli znajdujących się poza ścisłym centrum miasta takich jak np. <a href="http://www.studio-s2.pl" target="_blank">hotel Poznań</a> S-Studio 2. Hotel ten znajduje się w oddalonym o 10 minut od centrum Poznania, Swarzędzu.</p>
<p><strong>Korzyści dodatkowe</strong></p>
<p>Oczywiście największą zaletą skorzystania z hotelu poza centrum jest jego cena, jednak wbrew pozorom nie tylko. Skorzystanie z noclegu poza centrum niesie ze sobą również inne pozytywne aspekty takie jak np. fakt, że poznać możemy miasto od strony mniej oficjalnej oraz zobaczyć i dowiedzieć się znacznie więcej o danym mieście czego nie możemy doświadczyć przebywając nieustannie w ścisłym centrum. Na uwagę zasługuje również fakt, że ceny w restauracjach, barach czy nawet sklepach znajdujących się poza centrum są oczywiście niższe w związku z czym znacznie obniżają nam koszty wyjazdu.</p>
<p>Pomijając aspekty natury czysto materialnej jakimi są ceny pamiętać należy również o tym, że centrum miasta to nieustanny zgiełk i hałas żyjącego miasta. W przypadku kiedy interesy skończyliśmy nieco wcześniej to biorąc pod uwagę nocleg poza centrum mamy dużą szansę na odpoczynek na ławce w zacisznym parku czy spacer małymi uliczkami na co niestety nie możemy liczyć w centrum gdzie jedynym zacisznym miejscem mogą okazać się cztery ściany naszego hotelowego pokoju.</p>
<p>Tak więc jeżeli następnym razem w Twoim terminarzu ukaże się wpis <a href="http://www.studio-s2.pl" target="_blank">nocleg Poznań</a> zastanów się czy koniecznie musi on oznaczać nocleg w centrum Poznania.</p>
<p><span style="color: #85807e;"><br />
<a href="http://www.articool.pl" target="_blank">Informacje prasowe articool.pl</a></p>
<p>Artykuł pochodzi z serwisu <a href="http://artelis.pl/art-12153,18,110,Kultura_i_Rozrywka,Sposob_na_nocleg_w_Poznaniu.html">www.Artelis.pl</a><br />
</span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://turystyczne-atrakcje.pl/sposob-na-nocleg-w-poznaniu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Po nitce do kłębka…WEŁNY</title>
		<link>http://turystyczne-atrakcje.pl/po-nitce-do-klebka%e2%80%a6welny/</link>
		<comments>http://turystyczne-atrakcje.pl/po-nitce-do-klebka%e2%80%a6welny/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 08 Jul 2009 10:50:36 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[na weekend]]></category>
		<category><![CDATA[warto zobaczyć]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://turystyczne-atrakcje.pl/?p=214</guid>
		<description><![CDATA[autorem artykułu jest Piotr Łeszyk Cudze chwalimy, swego nie znamy, sami nie wiemy co posiadamy! Warto jak mantrę powtarzać tą maksymę, zwłaszcza w okresie wakacyjnym. Podczas gdy bogaci (albo po prostu bardziej oszczędni) Wielkopolanie będą byczyć się na Bahamach czy Seszelach, ci o mniej zasobnych kiebzach, ale spragnieni wrażeń estetycznych, mogą zastanowić się nad weekendowym [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><!--adsense--><small>autorem artykułu jest Piotr Łeszyk</small></p>
<p>Cudze chwalimy, swego nie znamy, sami nie wiemy co posiadamy! Warto jak mantrę powtarzać tą maksymę, zwłaszcza w okresie wakacyjnym. Podczas gdy bogaci (albo po prostu bardziej oszczędni) Wielkopolanie będą byczyć się na Bahamach czy Seszelach, ci o mniej zasobnych kiebzach, ale spragnieni wrażeń estetycznych, mogą zastanowić się nad weekendowym pobytem…właśnie, gdzie? A no może w WEŁNIE!<br />
<span id="more-214"></span></p>
<p>Już sama nazwa brzmi zachęcająco a tu czeka nas jeszcze sporo niespodzianek. Ale na początek słów kilka o lokalizacji WEŁNY. Miejscowość ta znajduje się na terenie województwa wielkopolskiego, w powiecie obornickim a żeby było łatwiej dotrzeć, dodam jeszcze, że w gminie Rogoźno. W sławetnym Rogoźnie lubił swawolić król Przemysł II. Tam też organizował biesiady na miarę uczt Lukullusa i w tej miejscowości władca został zamordowany. Za sprawą monarchy Rogoźno weszło na stałe do historii Polski. Inaczej ma się sprawa z Wełną, która choć przepiękna jest przemilczana i to, o zgrozo! we wszystkich wielkopolskich przewodnikach. Wełna jest usytuowana w odległości ok. 32 km od Poznania przy trasie nr 11 Poznań-Piła.</p>
<p>Znajduje się w niej jeden z najcenniejszych zabytków architektury sakralnej w Wielkopolsce, a może nawet warto pokusić się o stwierdzenie, że w całej Polsce. Kościół Podwyższenia Świętego Krzyża to absolutny ewenement i prawdziwa perła architektoniczno-malarska. Obiekt ten powstał z fundacji Wojciecha Rydzyńskiego, dziedzica dóbr wełneńskich, cześnika kaliskiego a wreszcie kasztelana lędzkiego oraz jego żony, Anny z Proskich. Wzniesiono go w roku 1727. Wykonanie dekoracji kościoła zlecono poznańskiemu franciszkaninowi – Adamowi Swachowi – niezwykle utalentowanemu artyście, po którym słuch zaginął już w następnej epoce. Czas najwyższy, aby przypomnieć o mistrzu-mnichu. Dzieje kościółka są dość burzliwe, ponieważ już w roku 1846 majątek wełneński został przejęty przez Niemców. Ewangelickim właścicielom nie zależało na jego odbudowaniu, poszli nawet krok dalej, zakazali wszelkich remontów. Kościół podupadał i podupadał. Odnotowano, że podczas wizyty biskupiej w roku 1862 obiekt znajdował się w stanie fatalnym. Prace remontowe podjęto najprawdopodobniej dopiero pod koniec XIX wieku. Sytuacja wełneńskiego sanktuarium uległa poprawie w drugiej dekadzie XX wieku. W latach 40. i 50. wykonano kolejne prace konserwatorskie, ale to dopiero niedawno, w latach 2002-2008, wykonano pełną konserwację polichromii (malowideł na suchym tynku).</p>
<p>Mimo że Kościół Podwyższenia Św. Krzyża w Wełnie został objęty patronatem Unii Europejskiej a ideę renowacji obiektu popiera Ks. Abp Henryk Muszyński, Metropolita Gnieźnieński, niewiele osób wie o jego istnieniu. Poza parafianami i grupą konserwatorów nikt nie interesuje się losem jednego z najcenniejszych zabytków budownictwa drewnianego w Polsce. To trochę niepokojące, ponieważ wełneńskie sanktuarium to pierwsza liga zabytków. Wnętrze kościoła wypełnia jednolita dekoracja architektoniczno-malarska, obejmująca polichromię ścian, stropów oraz ołtarzy i konfesjonałów. Dekoracja sprawia wrażenie bardzo spójnej kompozycji iluzjonistycznej. Dominują sceny związane z kultem Krzyża Świętego. Na ścianach można odnaleźć przedstawienia Widzenia Św. Bernarda, Widzenia Św. Eustachego i Stygmatyzacji Św. Franciszka. Ponieważ motywem przewodnim koncepcji Adama Swacha jest krzyż, w kościółku nie mogło zabraknąć i Konstantyna Wielkiego pod postacią którego widnieje słynna łacińska paremia „In hoc signum vinces”, czyli „Pod tym (W tym) znakiem/u zwyciężysz”. Uwagę przykuwa spójność kompozycji franciszkanina przejawiająca się w symetrycznym usytuowaniu Ewangelistów, Apostołów i męczenników. I co arcyciekawe, poszczególnych świętych można rozpoznać po atrybutach. Niejednokrotnie nie jest to łatwe zadanie, dopiero rzetelna wiedza religioznawczo-historyczna pozwala na identyfikację poszczególnych świętych. Dla przykładu, atrybutem Świętego Eustachego jest byk lub wół z brązu, bo to właśnie w rozżarzonym byku/wole został upieczony późniejszy męczennik, wpierw rzucono go lwom na pożarcie, ale gdy okazało się, że drapieżniki nie wyrządziły mu żadnej krzywdy, przedsięwzięto drastyczniejsze metody. Z kolei Święty Wawrzyniec jest przedstawiany z kratą/rusztem, na którym poniósł męczeńską śmierć. Głęboko ukryta metaforyka obrazu jest naprawdę intrygująca. Ja sama będąc nie dalej jak tydzień temu w Wełnie nie mogłam wyjść z podziwu dla artystycznego kunsztu Adama Swacha.</p>
<p>W kościele Podwyższenia Świętego Krzyża nie brakuje też przedstawień Maryi (z inskrypcją Santa Maria Mater Dei – Święta Maria Matka Boga) oraz Chrystusa jako Zbawiciela Świata (topos Salvator Mundi).</p>
<p>Co interesujące, to właśnie w Wełnie, w roku 1780 Józef Wybicki, autor tekstu Mazurka Dąbrowskiego, zawarł związek małżeński z Esterą Wierusz-Kowalską.</p>
<p>Wełneński kościół jest absolutnym majstersztykiem. Zachwycamy się monumentalnymi bazylikami i pełnymi przepychu sanktuariami maryjnymi a tymczasem, praktycznie pod ręką, mamy prawdziwy diament. Czas żeby oszlifować go do końca.</p>
<p>Aktualnie w Wełnie są kontynuowane prace konserwatorskie. Tylko renowacja sztuki pozwala ocalić ją od zapomnienia, dlatego tak ważne jest, aby wspierać zachowanie polskich dóbr kultury. Ile jest w Polsce takich zapomnianych Wełn? Ile światowej klasy malowideł ściennych czy rzeźb nie udało się ocalić? I dlaczego nie można ich poddać konserwacji? Przede wszystkim problemem są fundusze, a w zasadzie ich brak bądź niewłaściwe dysponowanie przez administrację państwową. Apeluję do wszystkich, abyśmy wspierali działania mające na celu wzbogacenie dziedzictwa narodowego. Nieodkrytych wsi, takich jak Wełna, jest bardzo wiele na mapie Polski, a tymczasem nasza miejscowość ma do zaoferowania nie tylko przepiękny kościół, który po zakończeniu prac konserwatorskich z powodzeniem mógłby stać się miejscem kameralnych koncertów organowych. Nieopodal Wełny, w Jaraczu, znajduje się również niebanalne muzeum, mianowicie Muzeum Młynarstwa. Dla zwykłych a i niezwykłych zjadaczy chleba jak znalazł! Do tego należy dodać, że Wełna jest naprawdę urokliwa. Jeżeli tylko ktoś marzy o spokojnym wypoczynku, spacerach po lesie, wytchnieniu od wielkomiejskiego zgiełku i hałasu a przy tym nie chce rezygnować z doznań estetycznych to powinien wybrać się do gminy Rogoźno.</p>
<p><!--adsense-->Marketing to przede wszystkich duże nakłady finansowe, ale i ogromne zyski. Nie każda miejscowość może się lansować poprzez plakaty reklamowe, spoty czy środki masowego przekazu. Przyczyna jest dość prozaiczna. Jak zawsze, chodzi o pieniądze. Małej gminie dużo trudniej zaistnieć niż np. gminie wielkomiejskiej. A bez medialnego szumu wiele obiektów, choć cennych, nie istnieje w naszej świadomości. Mam nadzieję, że władze lokalne uświadomią sobie jaką perłę architektoniczno-malarską posiadają i nie zachowają się jak biblijne wieprze, lecz wręcz przeciwnie, spróbują rozreklamować Wełnę i zachęcić do jej odwiedzania. Od czego zacząć? Proponuję foldery informacyjne, artykuł w lokalnej prasie, wzmiankę w przewodnikach po Wielkopolsce. Jedno jest pewne: nazwa Wełna zapada w pamięć i to warto wykorzystać!</p>
<p><strong>Autor: Monika Grażyna Jania</strong></p>
<p><a href="http://www.akademiec.pl/pl.html" target="_blank">Tekst pochodzi ze strony www.akademiec.pl. Sprawdź nas!</a></p>
<p>Artykuł pochodzi z serwisu <a href="http://artelis.pl/art-11449,18,110,Kultura_i_Rozrywka,Po_nitce_do_klebka…WELNY.html">www.Artelis.pl</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://turystyczne-atrakcje.pl/po-nitce-do-klebka%e2%80%a6welny/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Muzeum Pisanki</title>
		<link>http://turystyczne-atrakcje.pl/muzeum-pisanki/</link>
		<comments>http://turystyczne-atrakcje.pl/muzeum-pisanki/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 22 Jun 2009 17:13:42 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[na weekend]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://turystyczne-atrakcje.pl/?p=198</guid>
		<description><![CDATA[autorem artykułu jest Ewelina Kitlińska W poszukiwaniu atrakcji potrafimy się wybrać czasem bardzo daleko. Odległe słynne zabytki przyciągają rzesze turystów. W ferworze poszukiwań i wypraw do niepowtarzalnych miejsc zapominamy, że to co najbliżej zauważyć jest najtrudniej. W zasięgu ręki, na Podlasiu, mamy unikatowe na skalę europejską Muzeum Pisanki. Wczoraj, 3 kwietnia, minęła trzecia rocznica otwarcia [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://turystyczne-atrakcje.pl/wp-content/uploads/2009/06/pisanka.jpg"><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-202" title="pisanka" src="http://turystyczne-atrakcje.pl/wp-content/uploads/2009/06/pisanka-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a><small>autorem artykułu jest Ewelina Kitlińska</small></p>
<p><strong>W poszukiwaniu atrakcji potrafimy się wybrać czasem bardzo daleko. Odległe słynne zabytki przyciągają rzesze turystów. W ferworze poszukiwań i wypraw do niepowtarzalnych miejsc zapominamy, że to co najbliżej zauważyć jest najtrudniej. W zasięgu ręki, na Podlasiu, mamy unikatowe na skalę europejską Muzeum Pisanki.</strong><span id="more-198"></span></p>
<p>Wczoraj, 3 kwietnia, minęła trzecia rocznica otwarcia tej ciekawej instytucji. Trafiłam do niej, kiedy istniała zaledwie kilka miesięcy. Przypadkiem, w drodze do Białowieży. Jechaliśmy ze znajomym do żubrów. Kiedy przejeżdżaliśmy przez Ciechanowiec, zauważyłam drogowskazy z napisem „skansen”. Byliśmy umówieni w Białowieży z innymi osobami, ale szczęśliwie mieliśmy spory zapas czasu. Łatwo przekonałam mojego towarzysza, byśmy się zatrzymali na krótkie zwiedzanie. Skanseny darzę szczególną sympatią ze względu na to, że wszystko lub prawie wszystko jest w nich prawdziwe, że mogę odczuć atmosferę dawnej polskiej wsi.</p>
<p><strong>Niezwykłe odkrycie</strong></p>
<p><!--adsense-->Przed bramą okazało się, że tak naprawdę to przyjechaliśmy do Muzeum Rolnictwa. Ma ono kilka działów, których nazwy brzmią nieco egzotycznie dla mieszczuchów: historia chowu i hodowli zwierząt gospodarskich, technika rolnicza, historia uprawy roślin. Dla nas najciekawszy był dział poświęcony budownictwu wiejskiemu, czyli właśnie skansen, i etnograficzny. Szybko znaleźliśmy się pośród starych drewnianych chat, niektórych pochodzących nawet z XVIII wieku, innych z początku XX wieku. W środku pełne wyposażenie &#8211; od łóżek, stołów, krzeseł, pieców, przez dzbanki, garnki, sztućce aż do ozdób domostw: wiszących pająków czy wycinanek. Ciekawy zbiór, rodzący wiele pytań o dawne życie. Zastanawiało mnie, jak ludzie mogli kiedyś spać w łóżkach, które ewidentnie są za krótkie. Czy byli tak nieduzi, czy też spali z podkulonymi nogami?</p>
<p>Każda chałupa kryta strzechą, ogrodzona płotem, wokół kwitnące kwiaty, malwy odcinające się barwnie na tle drewnianych ścian. Pomiędzy chałupami studnia, do której wszystkie rodziny ze wsi chodziły po wodę. W dali widoczny wiatrak, gdzie oddawano zboże do zmielenia na mąkę. Łącznie na terenie zespołu pałacowo-parkowego, dawnej posiadłości rodziny Starzeńskich, zgromadzono w skansenie 44 zabytkowe obiekty architektury drewnianej.</p>
<p>Przechadzając się powoli między chałupami, zauważyłam przy jednym z budynków większy ruch. Kiedy podeszłam bliżej, okazało się, że to było właśnie Muzeum Pisanki. Nigdy wcześniej o czymś takim nie słyszałam. Odkrycie tej niezwykłej instytucji wprawiło mnie w euforię. Lubię poznawać coś nowego, wynajdywać perełki, które nie są opisane w przewodnikach. A to muzeum nie mogło być jeszcze opisane, bo istniało zaledwie cztery miesiące.</p>
<p><strong>Zagraniczna reprezentacja</strong></p>
<p><!--adsense-->Zawołałam znajomego i weszliśmy do środka. A tam: wszędzie jajka! Małe, duże, kolorowe, malowane, oklejane, drewniane, rzeźbione – co kto lubi. W każdej gablocie inny styl zdobienia, wielkość, region pochodzenia. Kolekcja przyprawia o zawrót głowy. W kilku pomieszczeniach mieści się ponad tysiąc eksponatów. Pochodzą z prywatnej kolekcji założycieli Muzeum Pisanki &#8211; Ireny Stasiewicz-Jasiukowej i Jerzego Jasiuka z Warszawy, którzy hojnie przekazali swój zbiór instytucji. Portrety obojga znajdują się na jednym z jajek. Z wnętrza szklanej gabloty ich oczy życzliwie wpatrują się w zwiedzających. Kiedy drzwi muzeum zamykają się za ostatnim gościem, nie pozostają osamotnieni. Na sąsiedniej półce znajduje się kolekcja jaj z portretami wybitnych postaci – historyków, osób zasłużonych dla ciechanowieckiej ziemi.</p>
<p>Pisanki są podzielone według regionów. Pochodzą nie tylko z różnych rejonów Polski, ale także z ziemi nowogródzkiej czy huculskiej, Ukrainy, Rosji, Czech czy Moraw. Ale zbiór nie kończy się na krajach Europy, bo Chiny, Japonia, Kenia czy Australia również mają swoją jajeczno-pisankową reprezentację.</p>
<p>Jajka są zdobione różnymi metodami. Niektórych technik nikt już nie stosuje i efekty ich wykorzystania można oglądać wyłącznie w muzeum. Są jajka malowane woskiem, a następnie farbowane. Często farbowanie nie kończy się na tylko jednej barwie, bo po starciu części wosku zanurza się je w innej farbie, by na końcu otrzymać krągłą mozaikę w wielu kolorach. Część pisanek jest oklejana papierem kolorowym, wyciętymi z niego kolorowymi kwiatami czy kurkami i kogutami. Towarzyszą im wyklejanki scenek rodzajowych na papierze: chłopi doglądający swoich zwierząt, poszczekujące psy, jaskółki łapiące owady.</p>
<p>Chodzimy po muzeum zdumieni pomysłowością twórców. Jak się okazuje, do skorupki można przykleić wszystko, co będzie ją przyozdabiało: sitowie, kolorowe nici, ziarna ryżu lub maku.</p>
<p><strong>Dentystyczna precyzja</strong></p>
<p>Same wzory są równie wymyślne. Ani owalny kształt jajka, ani wielkość, ani kruchość materiału nie są żadnym ograniczeniem dla ich umieszczania. Pisanki zdobią postaci w ludowych strojach, filigranowe ornamenty kwiatowe, jak również prawdziwie misternie wykonane dziełka malarskie. Do takich należą między innymi rozpędzone w zaprzęgu białe konie czy słoń afrykański. Ten ostatni wskazuje na pochodzenie jajka.</p>
<p>Oprócz prawdziwych jajek są jeszcze te wykonane z drewna lipowego czy wytapiane z wosku. Również upiększone kolorami i deseniami. Jednymi z najbardziej misternych są ażurowe jajka, w których precyzyjne otworki wykonano dentystycznym wiertłem.</p>
<p>Kończymy zwiedzanie. Przy wyjściu żegna nas sympatyczna kustoszka z pustym koszykiem. Wygląda tak, jakby miała właśnie udać się do kurnika po świeże jajka. Z przyjemnością wychodzimy na powietrze. W środku muzeum panuje typowy zapach impregnatu do drewna. Nie jest nieprzyjemny, ale po jakimś czasie zaczyna być uciążliwy.</p>
<p>Udajemy się do dalszych zakątków zespołu Muzeum Rolnictwa. Trafiamy na grządki upraw warzywnych i zielarskich. Nad roślinami unosi się intensywna woń olejków eterycznych. To odpoczynek dla zmysłu powonienia po kilkudziesięciu minutach wdychania zapachu zabezpieczonego przed zniszczeniem drewna. Przechadzamy się alejkami. W parku rośnie ponad 100 gatunków różnych krzewów i drzew. Wśród nich jest kilkanaście pomników przyrody.</p>
<p>Tuż przy wyjściu natrafiamy na zbiór maszyn rolniczych &#8211; od wielkich, zębatych i groźnych żelaznych konstrukcji, po nieduże i całkiem przyjaźnie wyglądające. W większości przypadków trudno się połapać, do czego służą, a tabliczki informacyjne wcale nie ułatwiają zadania. Przynajmniej nam – osobom, które mają niewielkie pojęcie o prowadzonych w polu pracach rolnych.</p>
<p>Mieliśmy się zatrzymać na pół godziny, szybko obejrzeć wszystko i jechać dalej. Okazało się, że spędziliśmy tam trzy razy tyle czasu. Ale nie żałowaliśmy. Zobaczyliśmy coś unikatowego. Warto wybrać się do Ciechanowca albo, tak jak my, zatrzymać się tam po drodze do żubrów.</p>
<p><!--adsense-->Źródło: kafeteria.pl, kwiecień 2007<span style="color: #85807e;"><br />
<a href="http://kitlinska.pl" target="_blank">Ewelina Kitlińska</a>, Podróżniczka<br />
galerie zdjęć do tekstu na:<br />
<a href="http://kitlinska.pl" target="_blank">www.kitlinska.pl</a><br />
Artykuł pochodzi z serwisu <a href="http://artelis.pl/art-11118,18,110,Kultura_i_Rozrywka,Muzeum_Pisanki.html">www.Artelis.pl</a><br />
</span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://turystyczne-atrakcje.pl/muzeum-pisanki/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Poznaj drewnianą Warszawę z PTTK</title>
		<link>http://turystyczne-atrakcje.pl/poznaj-drewniana-warszawe-z-pttk/</link>
		<comments>http://turystyczne-atrakcje.pl/poznaj-drewniana-warszawe-z-pttk/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 23 Dec 2008 01:51:03 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[ciekawe strony]]></category>
		<category><![CDATA[na weekend]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://turystyczne-atrakcje.pl/?p=167</guid>
		<description><![CDATA[Większości osób Warszawa kojarzy się z betonowym Pałacem Kultury i Nauki czy stalowo-szklanymi drapaczami chmur. Niewielu wie, że w Stolicy uchowały się jeszcze drewniane zabytki architektury. By przypomnieć o tym zarówno Warszawiakom jak i mieszkańcom innych miast PTTK zorganizowało ciekawą akcję, dzięki której przyjemne łączy się z pożytecznym. Dzięki akcji PTTK w łatwy sposób można [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><!--adsense-->Większości osób Warszawa kojarzy się z betonowym Pałacem Kultury i Nauki czy stalowo-szklanymi drapaczami chmur. Niewielu wie, że w Stolicy uchowały się jeszcze drewniane zabytki architektury. By przypomnieć o tym zarówno Warszawiakom jak i mieszkańcom innych miast PTTK zorganizowało ciekawą akcję, dzięki której przyjemne łączy się z pożytecznym. <span id="more-167"></span></p>
<p>Dzięki akcji PTTK w łatwy sposób można uzyskać Odznakę Krajoznawczą <strong>&#8220;</strong><em><strong>Szlakiem Zabytków Architektury Drewnianej w Warszawie&#8221;</strong>. </em>By ją zdobyć wystarczy przesłać na podany adres zdjęcia potwierdzające dotarcie do 10 zabytków. Cała lista obejmuje 26 obiektów rozrzuconych w obrębie całego miasta, a zatem odwiedziny jedynie nieco ponad jednej trzeciej gwarantuje nam zdobycie odznaki. Ja oczywiście zachęcam do zobaczenia wszystkich i poznania ich historii. Korzystając z wiadomości zamieszczonych w sieci (głównie w Wikipedii) znalazłem kilka ciekawostek.</p>
<p>Przykładowo ozdoby Kościoła pw. Zmartwychwstania Pańskiego z 1919 roku wykonane zostały przez Stanisława Witkiewicza, ojca znanego poety i malarza (oraz znawcy wielu używek) Stanisława Ignacego. Sam zaś kościół został zbudowany z materiałów pochodzących z rozbiórki Dworca Wileńskiego. Inny zabytek, prawie dwustuletnia leśniczówka w Morysinie, od lat zamieszkana jest przez jedną rodzinę, która z pokolenia na pokolenie pełni rolę gajowych. Ciekawa jest też historia kościoła Najświętszego Serca Pana Jezusa z 1916 r, który początkowo stał w Rokitnie koło Błonia. W latach 1948-1950 kościół został przeniesiony do Starej Miłosnej. Dlaczego? W trakcie wojny zniszczony i spalony został tamtejszy kościół-kaplica, a komunistyczne służby bezpieczeństwa nie chciały wydać pozwolenia na budowę nowego. Na przywiezienie kościoła z Rokitna już się zgodziły, bo nie wzrosła liczba budowli sakralnych.</p>
<p>Takich historii z pewnością jest więcej. Zachęcam zatem do zdobycia odznaki i wypytywania osób opiekujących się tymi zabytkami o ich historię. Więcej informacji o akcji znajdziecie pod poniższym adresem:</p>
<p><a href="http://om.pttk.pl/kkionz/drewbud.html" target="_blank">http://om.pttk.pl/kkionz/drewbud.html</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://turystyczne-atrakcje.pl/poznaj-drewniana-warszawe-z-pttk/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>II Festiwal Filmów Rosyjskich, Sputnik nad Warszawą</title>
		<link>http://turystyczne-atrakcje.pl/ii-festiwal-filmow-rosyjskich-sputnik-nad-warszawa/</link>
		<comments>http://turystyczne-atrakcje.pl/ii-festiwal-filmow-rosyjskich-sputnik-nad-warszawa/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 02 Nov 2008 10:20:34 +0000</pubDate>
		<dc:creator>JanuszLis</dc:creator>
				<category><![CDATA[ciekawe strony]]></category>
		<category><![CDATA[na weekend]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://turystyczne-atrakcje.pl/?p=158</guid>
		<description><![CDATA[W dniach 14-23 listopada w warszawskim kinie Kinoteka odbędzie się II Festiwal Filmów Rosyjskich pod dźwięczną nazwą Sputnik nad Warszawą. W tym roku hasłem przewodnim jest &#8220;100 Filmów Na 100-lecie Kina Rosyjskiego&#8221;, a zatem wszyscy zainteresowani będą mieli w czym wybierać. Spośród prezentowanych produkcji najciekawiej zapowiadają się: - Wyspa (2006 r.) - Podróż ze zwierzętami [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div id="attachment_159" class="wp-caption alignright" style="width: 245px"><a href="http://turystyczne-atrakcje.pl/wp-content/uploads/2008/11/festiwal.jpg"><img class="size-medium wp-image-159" title="Festiwal Sputnik nad Warszawą" src="http://turystyczne-atrakcje.pl/wp-content/uploads/2008/11/festiwal.jpg" alt="Festiwal Sputnik nad Warszawą" width="235" height="274" /></a><p class="wp-caption-text">Festiwal Sputnik nad Warszawą</p></div>
<p>W dniach 14-23 listopada w warszawskim kinie Kinoteka odbędzie się II Festiwal Filmów Rosyjskich pod dźwięczną nazwą Sputnik nad Warszawą. W tym roku hasłem przewodnim jest &#8220;100 Filmów Na 100-lecie Kina Rosyjskiego&#8221;, a zatem wszyscy zainteresowani będą mieli w czym wybierać.</p>
<p>Spośród prezentowanych produkcji najciekawiej zapowiadają się:<br />
- <a href="http://www.filmweb.pl/f379398/Wyspa,2006" target="_blank">Wyspa</a> (2006 r.)<br />
- <a href="http://www.filmweb.pl/f445811/Podr%C3%B3%C5%BC+ze+zwierz%C4%99tami+domowymi,2007" target="_blank">Podróż ze zwierzętami domowymi</a> (2007 r.)<br />
- <a href="Shultes">Shultes </a>(2008 r.)</p>
<p>Zobaczyć będzie można też pierwszy film kinematografii rosyjskiej, Stieńka Razin z 1908 roku.<span id="more-158"></span></p>
<p>Po zakończeniu festiwalu planowane są jego kopie w innych miastach, w następujących terminach:<br />
SPUTNIK NAD POZNANIEM 23 &#8211; 29 listopada &#8211; Kino Muza<br />
SPUTNIK NAD WROCŁAWIEM &#8211; 30 listopada &#8211; 6 grudnia Kino Warszawa<br />
SPUTNIK NAD KRAKOWEM 28 listopada &#8211; 4  grudnia &#8211; Kino ARS<br />
SPUTNIK NAD ŁODZIĄ 7 grudnia &#8211; 14 grudnia Kino Charlie<br />
SPUTNIK NAD GDYNIĄ 15 grudnia &#8211; 21 grudnia Klub Filmowy</p>
<p>Więcej informacji na:<br />
<a href="http://www.filmros.pl/" target="_blank">http://www.filmros.pl/</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://turystyczne-atrakcje.pl/ii-festiwal-filmow-rosyjskich-sputnik-nad-warszawa/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Jak zrazić ludzi do turystyki górskiej?</title>
		<link>http://turystyczne-atrakcje.pl/jak-zrazic-ludzi-do-turystyki-gorskiej/</link>
		<comments>http://turystyczne-atrakcje.pl/jak-zrazic-ludzi-do-turystyki-gorskiej/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 28 Oct 2008 18:50:30 +0000</pubDate>
		<dc:creator>JanuszLis</dc:creator>
				<category><![CDATA[na dziko]]></category>
		<category><![CDATA[na weekend]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://turystyczne-atrakcje.pl/?p=155</guid>
		<description><![CDATA[Niedawno zapisałem się na kurs przewodników górskich organizowany przez Studencki Klub Przewodników Beskidzkich. Wszystko zapowiadało się wspaniale, cena była bardzo zachęcająca, fachowe przygotowanie materiałów i ciekawe prowadzenie wykładów. Niestety pierwszy wyjazd &#8220;zapoznawczy&#8221; pokazał, że nie jest to sprawa dla zwykłych śmiertelników. Dlaczego? O tym właśnie będzie w tym wpisie. Oczywiście przed wyjazdem otrzymaliśmy listę sugerowanych [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><!--adsense-->Niedawno zapisałem się na kurs przewodników górskich organizowany przez Studencki Klub Przewodników Beskidzkich. Wszystko zapowiadało się wspaniale, cena była bardzo zachęcająca, fachowe przygotowanie materiałów i ciekawe prowadzenie wykładów. Niestety pierwszy wyjazd &#8220;zapoznawczy&#8221; pokazał, że nie jest to sprawa dla zwykłych śmiertelników. Dlaczego? O tym właśnie będzie w tym wpisie.</p>
<p><span id="more-155"></span></p>
<p>Oczywiście przed wyjazdem otrzymaliśmy listę sugerowanych rzeczy, które należy ze sobą zabrać, czyli jedzenie, obrania, kompas, mapy, rzeczy do spania (karimata+ciepły śpiwór). Wszystko zatem w pełni profesjonalnie. Na miejsce, czyli w Gorce, dojechaliśmy zgodnie z planem w sobotę wczesnym rankiem. Po zjedzeniu śniadania podzieleni na kilka grup ruszyliśmy w góry. Tu właśnie zaczęły się problemy.</p>
<p>Nikt z nas nie wiedział ile choćby w przybliżeniu będzie trwała podróż. Znaliśmy mniej więcej trasę, choć po drodze okazło się, że nie zawsze będziemy poruszać się po wytyczonych szlakach. Wyszło zatem tak, że momentami schodziliśmy po sześćdziesięciostopniowym stoku w bardzo podmokłym terenie&#8230; po czym tą samą trasą wchodziliśmy w górę, bo nasz przewodnik się pogubił. Nie narzekam na to, że takie przebieżki są niezwykle męczące. Mam pewne doświadczenie wspinaczkowe i mogę powiedzieć, że w takich warunkach ze względów bezpieczeństwa powinniśmy się wzajemnie asekurować linami. To, że robiliśmy to beż żadnego zabezpieczenia jest całkowitą bezmyślnością przewodnika. Nie był to człowiek z przypadku, lecz osoba mająca od kilkunastu lat uprawnienia PTTK. Jestem prawie pewien, że w razie wypadku zostałby pozbawiony papierów za swoją bezmyślność.</p>
<p>Schodzenie i ponowne wchodzenie na strome stoki to oczywiście dopiero początek &#8220;przygód&#8221;. Po zjedzeniu obiadu zrobiło się ciemno, a my byliśmy dopiero w połowie drogi. Oczywiście nadal szliśmy dzikimi trasami, tylko od czasu do czasu zawadzając o wytyczone szlaki. Tak miało być szybciej i ciekawiej, a skończyło się na tym, że niejednokrotnie musieliśmy się wracać, czy też przypadkiem znajdowaliśmy się znów na trasie, z której chcieliśmy odbić. W skutecznej nawigacji niezwykle przeszkadzała gęsta mgła, którą nasz przewodnik się jednak zbytnio nie przeszkadzał.</p>
<p>Około 20-21, gdy byliśmy już nieźle zmęczeni mijaliśmy szałas górski w bardzo dobrym stanie. Co prawda był niewielki, ale nasza dwunastoosobowa grupa z pewnością by się w nim zmieściła. Nie satysfakcjonowało to jednak przewodnika, który uparł się, by iść dalej do wyznaczonego przez siebie punktu. Tam w końcu też miały być szałasy. Zakładam, że prowadzący chciał pokazać przed swoimi kolegami po fachu, że przyprowadzi grupę w ustalone wcześniej miejsce, mimo, że wymyślił sobie najdłuższą trasę. Szliśmy więc dalej.</p>
<p>Po trzech zawrotkach i pięciu zboczeniach z trasy padło hasło &#8220;zostało nam 600 metrów&#8221;. Niezwykle się ucieszyłem, choć już wcześniej przestałem wierzyć w kolejne zapewnienia przewodnika. Zacząłem więc liczyć odległość. Na miejsce dotarliśmy po mniej więcej dwóch kilometrach i co zastaliśmy? Rozsypujący się szałas wypełniony już ludźmi z innych grup. Próbowaliśmy się co prawda ułożyć na piętrze, lecz skończyło się tym, że podłoga się pode mną zawaliła. Dobrze, że akurat nikt nie leżał na dole i nikomu nic się nie stało. Nie było to jednak w żadnym stopniu przyjemne doświadczenie. Skończyło się zatem spaniem pod gołym niebem. Dobrze, że tylko przez chwilę padał deszcz, bo inaczej tą noc można by już zupełnie spisać na straty.</p>
<p>Podsumowując w ciągu około 14 godzin przeszliśmy w górskim terenie około 15 kilometrów pokonując różnicę poziomów 1700 metrów, czyli przeszliśmy 32 goty. Oczywiście te wyliczenia zrobiłem na podstawie analizy mapy, tak na prawdę jednak realne wielości mogą się znacząco różnić.</p>
<p>Drugiego dnia zbudzeni wczesnym rankiem mieliśmy wytyczony plan przebycia mniej więcej dwóch trzecich tego, co w sobotę. To było dla mnie za wiele, więc w kilka osób zbuntowaliśmy się i poszliśmy inną, krótszą trasą. Nie dość, że mieliśmy czas na oglądanie widoków, to jeszcze bez żadnego pośpiechu rozpaliliśmy sobie ognisko i przygotowaliśmy obiad. Jedyną wadą było to, że wracaliśmy wraz z pozostałymi grupami, więc musieliśmy na nich sporo poczekać, a ciepło nie było. Wolę jednak siedzieć w śpiworze na przystanku PKS, niż ganiać po ciemnym lesie resztkami sił i bez obiadu.</p>
<p>Reasumując, kurs SKPB z pewnością nie jest dla każdego. Szkoda, że nie było o tym mowy zanim się pozapisywaliśmy. W końcu jest różnica między ciekawą przygodą, a narażaniem życia i zdrowia uczestników.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://turystyczne-atrakcje.pl/jak-zrazic-ludzi-do-turystyki-gorskiej/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zlot fanów U2 w Poznaniu</title>
		<link>http://turystyczne-atrakcje.pl/zlot-fanow-u2-w-poznaniu/</link>
		<comments>http://turystyczne-atrakcje.pl/zlot-fanow-u2-w-poznaniu/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 29 Sep 2008 10:57:44 +0000</pubDate>
		<dc:creator>JanuszLis</dc:creator>
				<category><![CDATA[gościnność]]></category>
		<category><![CDATA[na weekend]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://turystyczne-atrakcje.pl/?p=124</guid>
		<description><![CDATA[Około miesiąca temu pisałem post dotyczący Hospitality Club. Obiecałem Wam, że po rejestracji w systemie opiszę jak ten system wygląda od środka. Dwa tygodnie od momentu złożenia wniosku o rejestracje został on pozytywnie rozpatrzony. Nie miałem jednak okazji, by skorzystać z systemu, do teraz. Marcin (ten od Euro tripa) namówił mnie, bym wybrał się z [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><!--adsense-->Około miesiąca temu pisałem <a title="Hospitality Club - z czym to się je?" href="http://turystyczne-atrakcje.pl/hospitality-club-z-czym-to-sie-je/" target="_self">post dotyczący Hospitality Club</a>. Obiecałem Wam, że po rejestracji w systemie opiszę jak ten system wygląda od środka. Dwa tygodnie od momentu złożenia wniosku o rejestracje został on pozytywnie rozpatrzony. Nie miałem jednak okazji, by skorzystać z systemu, do teraz. Marcin (ten od <a title="Euro trip" href="http://turystyczne-atrakcje.pl/category/wycieczki/euro-trip/" target="_self">Euro tripa</a>) namówił mnie, bym wybrał się z nim na<strong> zlot fanów U2 do Poznania</strong>. Co prawda nie zaliczam się do wielbicieli tego zespołu, ale fajnie będzie ruszyć się z domu i poznać paru nowych ludzi.<span id="more-124"></span></p>
<p>Przez ostatnich kilka lat posypały mi się kontakty w Poznaniu, więc by nie płacić za nocleg <strong>skorzystam z Hospitality Club</strong>. Będzie to doskonała okazja, by sprawdzić jak piękne zapowiedzi wyglądają w praktyce. Żeby mieć w miarę wiarygodne wyniki napiszę do dziesięciu osób oferujących możliwość przenocowania. Pięć z nich wybiorę na podstawie ślepego trafu, drugą piątkę zaś wytypuję po ilości komentarzy. Oczywiście taka próbka nie jest jeszcze podstawą do wyciągania wniosków sprawdzających się w każdej sytuacji, ale jakieś pojęcie o Hospitality Club powinno mi się wykształcić.</p>
<p>Zlot odbędzie się 10. listopada, więc mam ponad miesiąc na zalatwienie formalności. W tym czasie też poszukam ciekawych miejsc Poznania, w których jeszcze nie byłem. Stolica wielkopolski jest chyba najczęściej odwiedzanym przeze mnie miastem, bo w ciągu ostatnich pięciu lat byłem tam chyba sześciokrotnie. Najbardziej znane zabytki zatem są już mi znane i muszę znaleźć trasę alternatywną. Po wstępnych poszukiwaniach znalazłem dwa punkty programu &#8211; <strong>wnętrza Zamku Cesarskiego i przebudowywany stadion Lecha</strong>. Zwłaszcza arena mistrzostw europy w 2012 mnie interesuje, bo chciałbym skonfrontować widok naszych stadionów z tym, co zobaczyłem w Wiedniu.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://turystyczne-atrakcje.pl/zlot-fanow-u2-w-poznaniu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zwiedzaj Kraków z Ecco Walkathon</title>
		<link>http://turystyczne-atrakcje.pl/zwiedzaj-krakow-z-ecco-walkathon/</link>
		<comments>http://turystyczne-atrakcje.pl/zwiedzaj-krakow-z-ecco-walkathon/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 14 Sep 2008 16:16:20 +0000</pubDate>
		<dc:creator>JanuszLis</dc:creator>
				<category><![CDATA[na weekend]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://turystyczne-atrakcje.pl/?p=85</guid>
		<description><![CDATA[W Warszawie już po raz czwaty zorganizowany został Ecco Walkathon. Impreza charytatywna finansowana ze środków duńskiego producenta butów. Firma Ecco płaci 4 złote za każdy kilometr przebyty przez uczestników marszu. Pieniądze te przeznaczyć można na jeden z trzech fundacji: WWF, Street Kids International bądź TVN Nie jesteś sam. Warszawski marsz podzielony był na trasy liczące [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><!--adsense-->W Warszawie już po raz czwaty zorganizowany został <strong>Ecco Walkathon</strong>. Impreza charytatywna finansowana ze środków duńskiego producenta butów. Firma Ecco płaci 4 złote za każdy kilometr przebyty przez uczestników marszu. Pieniądze te przeznaczyć można na jeden z trzech fundacji: <strong>WWF</strong>, <strong>Street Kids International</strong> bądź <strong>TVN Nie jesteś sam</strong>. Warszawski marsz podzielony był na trasy liczące 6 i 10 km, które można było pokonać maksymalnie trzy razy. Nietrudno zatem wyliczyć, że dzięki udziale w imprezie można przekazać na fundacje charytatywne nawet 120 złotych.<span id="more-85"></span></p>
<p>To tyle tytułem przedstawienia imprezy, teraz pora bym wyjaśnił co ma Walkathon do podróży. Każdy z marszów prowadzony jest w ciekawych i turystycznie atrakcyjnych miejscach miast. Przykładowo zeszłoroczny marsz prowadził między innymi po terenach Pól Mokotowskich, górnego Mokotowa, a tegoroczny pozwolił przejść się po Starym Mieście, Parku Saskim oraz brzegiem Wisły. Kraków nie jest tu wyjątkiem. Mimo, że impreza będzie tam odbywać się po raz pierwszy organizatorzy przygotowali bardzo ciekawą trasę wiodącą wokół <strong>Starego Miasta</strong>. Prowadzi ona uczestników po krakowskich Plantach, dwukrotnie mija <strong>Zamek Królewski na Wawelu</strong>, a także po alejkach na brzegu Wisły. Oprócz zbierania pieniędzy na szczytne cele można zatem niejako po drodze przystanąć, porobić zdjęcia, a może nawet zdecydować się na wstąpienie do muzeum. Nie ma z czym się spieszyć, bo impreza kończy się dopiero cztery godziny po czasie startu.</p>
<p>Na zakończenie kilka faktów. Długość krakowskiej trasy to <strong>6 kilometrów</strong>, więc jednym okrążeniem przeznaczamy 24 złote na organizacje charytatywne. Bilet zaś kosztuje tylko <strong>8 złotych</strong> (dzieci do lat 14 płacą 4), więc nie jest to duży wydatek. Dodatkowo od organizatorów otrzymujemy niewielki plecak, 0,5 litra wody mineralnej i jabłko. Za ukończenie marszu dostajemy pamiątkową opaskę na rękę.</p>
<p>Więcej informacji na temat marszu znajdziesz na oficjalnej stronie <a href="http://www.ecco.com/pl/pl/specjalne/walkathon/index.jsp" target="_blank">Ecco Walkathon</a>.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://turystyczne-atrakcje.pl/zwiedzaj-krakow-z-ecco-walkathon/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wakacje za nami, co dalej?</title>
		<link>http://turystyczne-atrakcje.pl/wakacje-za-nami-co-dalej/</link>
		<comments>http://turystyczne-atrakcje.pl/wakacje-za-nami-co-dalej/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 04 Sep 2008 13:20:42 +0000</pubDate>
		<dc:creator>JanuszLis</dc:creator>
				<category><![CDATA[na weekend]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://turystyczne-atrakcje.pl/?p=26</guid>
		<description><![CDATA[Zaczął się wrzesień, znienawidzony miesiąc dla wakacyjnych podróżników. Początek pracy i koniec planowanego przez długi czas urlopu. To, że trzeba wracać do porzuconych przed wyjazdami obowiązków nie oznacza jednak, że musimy wyrzec się swoich podróżniczych zapędów. Od czego w końcu są weekendy. Dwa dni to niewiele, ale wystarczy spokojnie, by odbyć podróż rzędu 200-300 kilometrów [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><!--adsense-->Zaczął się wrzesień, znienawidzony miesiąc dla wakacyjnych podróżników. Początek pracy i koniec planowanego przez długi czas urlopu. To, że trzeba wracać do porzuconych przed wyjazdami obowiązków nie oznacza jednak, że musimy wyrzec się swoich podróżniczych zapędów. Od czego w końcu są weekendy. Dwa dni to niewiele, ale wystarczy spokojnie, by odbyć podróż rzędu 200-300 kilometrów w obie strony. Gdzie się udać? Najlepiej narysuj sobie w głowie (albo cyrklem) <strong>okrąg o promieniu 100 km</strong> ze środkiem w miejscu, <span id="more-26"></span>gdzie mieszkasz. Wybierz jeden, dwa punkty w tym okręgu i pakuj walizki. Nie ma co czekać do najbliższego długiego weekendu. Jedź już teraz!</p>
<p>Jako, że jestem warszawiakiem i przy każdym z wyjazdów z miasta czeka mnie stanie w niesamowicie długich korkach ograniczyłem promień do około 80 kilometrów. Co znalazłem w środku? Przede wszystkim niemalże cały <strong>Kampinoski Park Narodowy</strong>, w którym nie byłem od lat. Może warto bym wybrał się tam w najbliższym czasie, choć chyba poczekam do jesieni, by pojechać wtedy, gdy korony drzew przybiorą najciekawsze kolory. Teraz kwestia noclegu, chwila poszukiwań i znalazłem Ośrodek Wypoczynkowy w Górkach Kampinoskich. Nocleg za 20-30 złotych, czyli dokładnie to, na co mnie stać.</p>
<div id="attachment_27" class="wp-caption alignright" style="width: 310px"><a href="http://turystyczne-atrakcje.pl/wp-content/uploads/2008/09/mapa-kolo.jpg"><img class="size-medium wp-image-27" title="mapa-kolo" src="http://turystyczne-atrakcje.pl/wp-content/uploads/2008/09/mapa-kolo-300x231.jpg" alt="Warszawa i okolice" width="300" height="231" /></a><p class="wp-caption-text">Warszawa i okolice</p></div>
<p>Jeśli jednak Kampinos to plan na jesień powinienem wymyślić plan na najbliższe weekendy. Na początku wakacji kilka dni spędziłem nad<strong> Zalewem Zegrzyńskim</strong>. Od kilku lat jestem zapalonym żeglarzem, więc byłby to niezły pomysł na zamknięcie sezonu. W lipcu nocowałem w ośrodku <strong>Wojskowej Akademii Technicznej</strong>. Warunki były opłakane (zwłaszcza kwestia sanitariatów), ale przynajmniej spaliśmy w malowniczym otoczeniu. Ceny również w moim zasięgu, bo za rozbicie namiotu zapłaciłem mniej więcej 30 złotych. Wynajęcie omegi zaś kosztowało mnie 25 złotych za godzinę, lub 100 za cały dzień. Ceny zaś są całkiem przyzwoite. Także i pogoda nie powinna sprawić problemów, bo jak na razie jest ciepło i słonecznie.</p>
<p>Trzeci pomysł nie jest mój, lecz <strong>zaczerpnięty z przewodnika Pascala &#8220;Polska na weekend&#8221;</strong>. Jest w nim opisana wycieczka zatytułowana &#8220;Mazurki Chopina, wycinanki i pałace&#8221;. Trasa prowadzi między innymi przez zamek w <strong>Bolimowie, Nieborów, Łowicz, Żelazową Wolę, a także Czerwińsk nad Wisłą</strong>. Znajomy, z którym w te wakacje zwiedzałem Europę ma działkę w okolicach Czerwińska, więc mógłbym mieć darmowy nocleg. To niemały atut. Między innymi dlatego właśnie to rozwiązanie najbliższe jest mojemu sercu. Co jednak wyjdzie z tych planów? Czas (i wrześniowe egzaminy) pokaże. Tymczasem zapraszam Was do zaplanowania własnych wyjazdów. Nie zapomnijcie po powrocie zdać mi relacji <img src='http://turystyczne-atrakcje.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://turystyczne-atrakcje.pl/wakacje-za-nami-co-dalej/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
