<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Alternatywna turystyka &#187; noclegi</title>
	<atom:link href="http://turystyczne-atrakcje.pl/category/noclegi/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://turystyczne-atrakcje.pl</link>
	<description>poza ubitym szlakiem</description>
	<lastBuildDate>Sun, 13 Jun 2010 19:55:08 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0</generator>
		<item>
		<title>Czego nienawidzę na polskich kempingach</title>
		<link>http://turystyczne-atrakcje.pl/czego-nienawidze-na-polskich-kempingach/</link>
		<comments>http://turystyczne-atrakcje.pl/czego-nienawidze-na-polskich-kempingach/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 01 Sep 2009 21:18:43 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[noclegi]]></category>
		<category><![CDATA[wycieczki]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://turystyczne-atrakcje.pl/?p=228</guid>
		<description><![CDATA[Od kiedy pamiętam, na wakacyjne wyjazdy z rodzicami jeździliśmy pod namiot. Zwiedziłem więc sporo kempingów w Polsce i za granicą — w Danii, Niemczech, Czechach, Austrii, Słowacji. Polskie kempingi na tle moich doświadczeń wypadają słabo. A po odwiedzeniu kolejnych pięciu w tym roku, naszło mnie na napisanie tego artykułu. I wysączę tu cały jad, który [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><!--adsense-->Od kiedy pamiętam, na wakacyjne wyjazdy z rodzicami jeździliśmy pod namiot. Zwiedziłem więc sporo kempingów w Polsce i za granicą — w Danii, Niemczech, Czechach, Austrii, Słowacji. Polskie kempingi na tle moich doświadczeń wypadają słabo. A po odwiedzeniu kolejnych pięciu w tym roku, naszło mnie na napisanie tego artykułu. I wysączę tu cały jad, który mi się podczas tych kempingowych wakacji nazbierał.<span id="more-228"></span></p>
<p>Oto pełna lista rzeczy i sytuacji, które denerwują mnie na polskich kempingach.</p>
<p>Po pierwsze i najważniejsze, <strong>nienawidzę brudu, który jest nieodłącznym elementem polskich kempingów</strong>. Może tylko tych, na których ja się pojawiam — w końcu nie przetestowałem wszystkich pól namiotowych w kraju. Tak czy siak, mogę spokojnie powiedzieć, że na każdym z kempingów miałem zastrzeżenia co do czystości.</p>
<p>Że pod prysznic w Polsce trzeba chodzić w klapkach (ryzyko grzybicy!), każdy chyba wie. Nie ma nic bardziej ohydnego, niż łazienka czy ubikacja ze znajdującą się na podłodze wodą. Wodą, czy jakimś innym płynem, bo przecież nie sposób ocenić jego koloru na brudnej podłodze. Nie wiadomo więc, na czym się postawi nogę.</p>
<p>Ja naprawdę rozumiem, że ciężko może być umyć podłogę czy ściany, które nie widziały pędzla z farbą od co najmniej 10 lat. Oczekuję jednak, że wydając moje ciężko zarobione pieniądze nie będę miał ochoty brać na kemping ze sobą toalety chemicznej i własnego prysznica.</p>
<p>Po drugie, <strong>nienawidzę dziwnych akcji z prysznicami</strong>. I nie mam tu na myśli brudu, opisanego powyżej, tylko inne historie, takie jak:</p>
<ul>
<li>prysznic działający na żetony (7 PLN za 5 minut, albo odwrotnie) (kemping na Mazurach),</li>
<li>prysznic płatny, chyba 10 PLN za kąpiel, która musiała się skończyć na hasło rzucone przez właścicielkę kempingu (za 10 PLN można nagrzać tyle wody, że przez tydzień bym się kąpał!) — która nota bene stwierdziła, że opłatę za prysznic brać musi, bo kemping jest bardzo tani! (to na Mierzei Wiślanej),</li>
<li>prysznic otwierany tylko w określonych godzinach (np. 7:00-10:20 i 18:00-22:20 — czemu do 22:20 a nie do pełnej godziny?) (Góry Stołowe),</li>
<li>prysznic czynny całą dobę, ale z ciepłą wodą dostępną tylko w określonych godzinach (Karkonosze),</li>
<li>niewystarczająca liczba haczyków do powieszenia ubrań — dwa haczyki do powieszenia dwóch kompletów ciuchów (czystego i zdejmowanego z siebie) i ręcznika to zdecydowanie za mało, zwłaszcza w przyciasnej kabinie prysznicowej, co kończy się zachlapaniem wodą wszystkiego, co tylko można zachlapać,</li>
<li>brak miejsca na postawienie płynu do kąpieli,</li>
<li>i oczywiście tandetne krany, “słuchawki” prysznicowe i uchwyty do ich trzymania — o niemożności ustawienia żądanej temperatury i ilości wody nie wspominając.</li>
</ul>
<p>Po trzecie, <strong>nienawidzę drożyzny prądowej</strong>. Nienawidzę drożyzny w ogóle, to zupełnie inna historia, ale już ceny podłączenia prądu do samochodu kempingowego przerastają ludzkie pojęcie. Podczas tego wyjazdu prąd podłączałem na wszystkich trzech kempingach, płacąc za to po 10 PLN za dobę. Za te pieniądze można kupić na wolnym rynku 20 kWh energii elektrycznej — aby zużyć tyle prądu musiałbym włączyć w środku elektryczną farelkę o mocy 1 000 W na niemal całą dobę.</p>
<p>Od przyszłego sezonu przestaję płacić za prąd, bo to naprawdę szkoda pieniędzy. Tym razem nie wziąłem ze sobą ogniw fotowoltaicznych, ale i bez nich pewnie starczyłoby mi prądu. Zamiast na prądzie, lodówkę kempingową zasilałbym gazem, bo wymiana butli i tak jest tańsza, niż płacenie za prąd! Do zasilenia laptopa wystarczyłoby mi prądu zmagazynowanego w akumulatorach żelowych…</p>
<p>Po czwarte, <strong>nienawidzę kłopotów z podłączeniem prądu</strong>. Nie, nie chodzi mi tu o to, że do mojego kempingowego samochodu na polskich kempingach nie ma pasujących złącz a szczytem luksusu jest uziemione bryzgoszczelne gniazdko w szafce, wyposażone jeszcze w osobny bezpiecznik automatyczny. Do tego, że najczęściej w nieszczelnej szafce jest kilka tandetnych gniazdek z jednym bezpiecznikiem na wszystkie zdążyłem się już przyzwyczaić — ot, dodatkowy bonus adrenalinowy przy odłączaniu kabla. Przedłużacz ogrodowy musiałem kupić dwa sezony temu, razem z przejściówką pasującą do mojego samochodu.</p>
<p>To, o na co w tym miejscu chciałem ponarzekać, to konieczność poczekania na kogoś, kto będzie mógł mi podłączyć prąd. Czasem jest to pani sprzątająca toalety (Karkonosze), czasem pan z recepcji, marnujący czas na pogaduszki z innymi pracownikami obiektu albo palenie papierosów (Góry Stołowe). Zawsze trzeba poczekać, aż ten ktoś łaskawie znajdzie czas, przyjdzie do nas, otworzy nam szafkę i pozwoli wetknąć kabel w gniazdko. Ta sama historia przy wyjeżdżaniu z kempingu, gdy niekiedy czas ma naprawdę niemałe znaczenie! Ci ludzie chyba nie rozumieją, że to oni są tam dla nas, a nie my dla nich!</p>
<p>Pod ten punkt podpada również mała liczba gniazd do podłączania prądu. Kiedyś na kempingu w Bieszczadach okazało się, że połowa z zainstalowanych gniazdek nie działa — a w pozostałych nie było miejsca, przez co mimo zapłacenia za prąd, nie mogłem z niego skorzystać…</p>
<p>Po piąte, <strong>nienawidzę kiepsko utrzymanych trawników</strong>. Na trzy odwiedzone podczas zakończonego wczoraj wyjazdu pola namiotowe, tylko jedno z nich miało dobrze utrzymany trawnik, choć nie przystrzyżony (koło Poznania). I to chyba tylko dlatego, że nie było tam zbyt dużego ruchu. Pozostałe miały albo dawno nie strzyżony, wygnieciony trawnik (Karkonosze) albo pięknie wystrzyżony trawniczek z hałasującą w tle spalinową kosiarką, ale miejscami tak wygnieciony i zasuszony, że trawa nieomal w ogóle zanikła, pozostawiając tylko spękaną ziemię (Góry Stołowe).</p>
<p>Po szóste, <strong>nienawidzę szukać kempingów</strong>. Zarówno “na sucho”, w domu, przed komputerem, jak i później, z samochodu. Polskie kempingi nierzadko nie mają stron internetowych, przez co niemal niemożliwe jest ich odnalezienie w internecie. Wyszukiwarki zwracają bowiem mnóstwo nieprzydatnych wyników, np. na hasło “kemping Poznań” znajdują podstrony serwisów turystycznych z ofertami kempingów w Poznaniu — przy czym ofert akurat brak. Pewną pomocą jest strona Polskiej Federacji Campingu i Caravaningu, ale ona woła o pomstę do nieba. Podczas tego wyjazdu odwiedziliśmy 4 kempingi polecane na stronach PFCC — z czego jeden był w ogóle nieczynny (ten w Poznaniu) a do każdego z trzech pozostałych mieliśmy jakieś zastrzeżenia.</p>
<p>Gdy już znajdę jakiś interesujący mnie kemping i zaplanuję jego odwiedzenie, muszę jeszcze znaleźć go na miejscu. Z braku szyldów umieszczonych w odpowiednim miejscu (np. przy głównej przelotowej drodze) nie raz i nie dwa musiałem prosić o pomoc w znalezieniu kempingu…</p>
<p>Po siódme, <strong>nienawidzę niechęci właścicieli kempingów do ewidencjonowania sprzedaży usług</strong>. Ledwie trzy razy na odwiedzonych przeze mnie kempingach zdarzyło mi się, że otrzymałem bez pytania pokwitowanie zapłaconych pieniędzy, wraz z rozliczeniem <em>opłaty klimatycznej</em> (jeśli była pobrana). W tym roku — ani razu. Gdy raz o to poprosiłem (to ten kemping ze zmienną temperaturą ciepłej wody, w Karkonoszach) co by móc złożyć pisemną reklamację, wywołałem niemały popłoch. Okazało się, że pieczątka jest w rozsypce (osobno sama pieczątka, osobno automat z resztą elementów i poduszką z tuszem) a pani za ladą nie bardzo potrafi wypełnić druczek. Nota bene, otrzymane przeze mnie pokwitowanie miało numer 19/2009 — czy to oznacza, że wcześniej kemping odwiedziło tylko 18 rodzin?</p>
<p>Może innym to nie jest potrzebne do szczęścia, ale ja jednak wolałbym, by wszystkie dochody kempingów pojawiały się na papierze i były uczciwie rozliczane. Jak mam ufać komuś, kto oszukuje nie tylko państwo (bo nie płaci podatków, ukrywając dochody) ale i swoją lokalną społeczność (unikając odprowadzania opłaty klimatycznej). Jestem bowiem przekonany, że za tą niechęcią do pokwitowań kryją się właśnie te dwa grzechy. Choć oczywiście trzeba zauważyć, że pewności żadnej absolutnie nie mam.</p>
<p>Po ósme, <strong>nienawidzę buractwa współkempingowiczów</strong>. Oczywiście rozumiem, że wszyscy przyjeżdżamy tam wypocząć, a każdy z nas ma swoją definicję wypoczynku. Tylko że jestem tam mniej niż gdziekolwiek tolerancyjny dla:</p>
<ul>
<li>głośnej muzyki, nie tylko w godzinach uświęconej tradycją ciszy nocnej,</li>
<li>smrodu papierochowego dymu,</li>
<li>smrodu podpałki do grilla.</li>
</ul>
<p>Pewnie bym na to nie zwrócił uwagi w ogóle, gdyby nie fakt, że półroczny Franek, który z nami jechał na ten wyjazd, jednak nie powinien być narażony na dym papierosowy i dym podpałki do grilla. No ale pewnie ja przesadzam, bo “trochę mu nie zaszkodzi”.</p>
<p><strong>W sumie gdyby nie prysznice i pewne wrażenie większego bezpieczeństwa niż na przydrożnym parkingu, pola kempingowe w ogóle nie byłyby mi potrzebne. Szkoda, że nie mam kampera wyposażonego w prysznic i naprawę duży zbiornik na wodę.</strong></p>
<p>/Autorem tekstu jest <strong>Krzysztof Lis</strong>, twórca bloga o <strong><a title="VW T3 Camping Blog" href="http://volkswagen-t3.moto-blogi.pl/" target="_blank">samochodzie VW T3 w wersji kempingowej</a></strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://turystyczne-atrakcje.pl/czego-nienawidze-na-polskich-kempingach/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Sposób na nocleg w Poznaniu</title>
		<link>http://turystyczne-atrakcje.pl/sposob-na-nocleg-w-poznaniu/</link>
		<comments>http://turystyczne-atrakcje.pl/sposob-na-nocleg-w-poznaniu/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 04 Aug 2009 10:05:56 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[na weekend]]></category>
		<category><![CDATA[noclegi]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://turystyczne-atrakcje.pl/?p=221</guid>
		<description><![CDATA[autorem artykułu jest Sebastian Wrzesionek Poznań to przede wszystkim centrum biznesu i handlu. Tutaj za sprawą między innymi Narodowych Targów Poznańskich zjeżdżają się biznesmanii z całej Polski, Europy a niekiedy nawet świata. Jednak na pracy, kontraktach oraz sprawach firmowych wyjazdy biznesmenów do Poznania się nie kończą. Po całym dniu ciężkiej pracy i załatwiania interesów należy [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><!--adsense--><small>autorem artykułu jest Sebastian Wrzesionek</small></p>
<p>Poznań to przede wszystkim centrum biznesu i handlu. Tutaj za sprawą między innymi Narodowych Targów Poznańskich zjeżdżają się biznesmanii z całej Polski, Europy a niekiedy nawet świata. Jednak na pracy, kontraktach oraz sprawach firmowych wyjazdy biznesmenów do Poznania się nie kończą. Po całym dniu ciężkiej pracy i załatwiania interesów należy spędzić jeszcze gdzieś noc i nabrać sił jakże potrzebnych do kolejnego dnia pracy.<span id="more-221"></span></p>
<p><strong>Aspekt ekonomiczny</strong></p>
<p>W centrum miasta znajduje się wiele ekskluzywnych hoteli, w których spędzić można noc. Świetnie nadają się one dla biznesmanów i przedstawicieli dużych firm, których rachunki pokryje kapitał firmowy. Jednak pamiętać należy również o tych, którzy reprezentują mniejsze, dopiero rozwijające się firmy, w których czynnik ekonomiczny ma dość duże znaczenie, a budżet przeznaczony na wyjazdy firmowe jest stosunkowo niewielki.</p>
<p>Doskonałym rozwiązaniem takiej sytuacji są oferty mniejszych i tańszych hoteli znajdujących się poza ścisłym centrum miasta takich jak np. <a href="http://www.studio-s2.pl" target="_blank">hotel Poznań</a> S-Studio 2. Hotel ten znajduje się w oddalonym o 10 minut od centrum Poznania, Swarzędzu.</p>
<p><strong>Korzyści dodatkowe</strong></p>
<p>Oczywiście największą zaletą skorzystania z hotelu poza centrum jest jego cena, jednak wbrew pozorom nie tylko. Skorzystanie z noclegu poza centrum niesie ze sobą również inne pozytywne aspekty takie jak np. fakt, że poznać możemy miasto od strony mniej oficjalnej oraz zobaczyć i dowiedzieć się znacznie więcej o danym mieście czego nie możemy doświadczyć przebywając nieustannie w ścisłym centrum. Na uwagę zasługuje również fakt, że ceny w restauracjach, barach czy nawet sklepach znajdujących się poza centrum są oczywiście niższe w związku z czym znacznie obniżają nam koszty wyjazdu.</p>
<p>Pomijając aspekty natury czysto materialnej jakimi są ceny pamiętać należy również o tym, że centrum miasta to nieustanny zgiełk i hałas żyjącego miasta. W przypadku kiedy interesy skończyliśmy nieco wcześniej to biorąc pod uwagę nocleg poza centrum mamy dużą szansę na odpoczynek na ławce w zacisznym parku czy spacer małymi uliczkami na co niestety nie możemy liczyć w centrum gdzie jedynym zacisznym miejscem mogą okazać się cztery ściany naszego hotelowego pokoju.</p>
<p>Tak więc jeżeli następnym razem w Twoim terminarzu ukaże się wpis <a href="http://www.studio-s2.pl" target="_blank">nocleg Poznań</a> zastanów się czy koniecznie musi on oznaczać nocleg w centrum Poznania.</p>
<p><span style="color: #85807e;"><br />
<a href="http://www.articool.pl" target="_blank">Informacje prasowe articool.pl</a></p>
<p>Artykuł pochodzi z serwisu <a href="http://artelis.pl/art-12153,18,110,Kultura_i_Rozrywka,Sposob_na_nocleg_w_Poznaniu.html">www.Artelis.pl</a><br />
</span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://turystyczne-atrakcje.pl/sposob-na-nocleg-w-poznaniu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Tani nocleg w Warszawie</title>
		<link>http://turystyczne-atrakcje.pl/tani-nocleg-w-warszawie/</link>
		<comments>http://turystyczne-atrakcje.pl/tani-nocleg-w-warszawie/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 18 Nov 2008 13:58:02 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[ciekawe strony]]></category>
		<category><![CDATA[noclegi]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://turystyczne-atrakcje.pl/?p=163</guid>
		<description><![CDATA[Warszawa uchodzi za najdroższe miasto w Polsce. Nie oznacza to jednak, że nie ma możliwości znalezienia w Stolicy taniego noclegu. W tym właśnie wpisie przedstawię Wam kilka propozycji. Koncentrowałem się na miejscach noclegowych w centrum miasta, zupełnie pominąłem przedmieścia i okolice. Mimo tego i tak udało mi się znaleźć kilka ciekawych propozycji. W pierwszej części [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><!--adsense-->Warszawa uchodzi za najdroższe miasto w Polsce. Nie oznacza to jednak, że nie ma możliwości znalezienia w Stolicy <strong>taniego noclegu</strong>. W tym właśnie wpisie przedstawię Wam kilka propozycji. Koncentrowałem się na<strong> miejscach noclegowych w centrum miasta</strong>, zupełnie pominąłem przedmieścia i okolice. Mimo tego i tak udało mi się znaleźć kilka ciekawych propozycji.<br />
<span id="more-163"></span><br />
W pierwszej części chciałbym się skoncentrować na hostelach. Tu bardzo pomocna okazała się strona <a href="http://www.hotele-warszawa.eu/tanienoclegi.php" target="_blank">Hotele Warszawa</a> w bazie której znajduje się <strong>większość warszawskich tanich miejsc noclegowych</strong>. Wśród nich Waszą uwagę chciałbym zwrócić na następujące hostele:</p>
<p>1. <strong>Helvetia Hostel</strong> &#8211; hostel położony w samym sercu Warszawy, na ulicy Kopernika 36/40, bardzo blisko Starego Miasta. Łóżko w pokoju dwuosobowym kosztuje 70 złotych, ale można znaleźć tańszy nocleg w wieloosobowym dormie. Łóżko w pokoju ośmioosobowym to koszt 45 zł/noc. Dodatkowo studenci mogą skorzystać z 10% zniżki.</p>
<p>2. <strong>Hostel Botel</strong> &#8211; warszawska osobliwość czyli nocleg na łodzi stojącej u brzegu Wisły, w niedalekiej odległości od Starego Miasta. Botel reklamuje się jako najtańszy nocleg w mieście i faktycznie ceny są warte uwagi. Pokój dwuosobowy koszt 100 złotych, a zatem na osobę wychodzi jedynie 50 złotych. Ceny można dodatkowo negocjować, a zatem przy dłuższym pobycie należy spodziewać się jeszcze niższych opłat.</p>
<p>3. <strong>Jump Inn Hostel</strong> &#8211; hostel położony ok. 15 minut piechotą od dworca Warszawa Centralna na ulicy Prokuratorskiej 2. Cena za łóżko w pokoju dwuosobowym to 110 złotych, lecz można znaleźć dużo tańszy w pokoju wieloosobowym, nocleg w dwunastoosobowym dormie to koszt 40 złotych. W tej cenie oprócz samego łóżka otrzymamy także śniadanie czy dostęp do internetu.</p>
<p><!--adsense-->Drugim, obok hosteli, źródłem<strong> tanich miejsc noclegowych w Warszawie</strong> są akademiki. Co prawda Politechnika Warszawska, ze względu na remont jednego z budynków zrezygnowała z prowadzenia działalności hotelowej nocleg można znaleźć jeszcze w akademiku Uniwersytetu Warszawskiego.</p>
<p>Najlepiej skierować swe kroki do hotelu Socrates, przeznaczonego dla studentów przyjeżdżających do Polski na wymianę międzynarodową. Ceny niestety nie są już tak przystępne, bo pokój dwuosobowy kosztuje 152 złote za dobę. Także i położenie pozostawia wiele do życzenia, gdyż hotel znajduje się na ulicy Smyczkowej, niedaleko torów wyścigów konnych, około 30 minut drogi komunikacją miejską od centrum Warszawy. Tą opcję zatem pozostawiałbym jedynie dla osób, którym nie udało się znaleźć noclegu w wyżej opisanych hostelach, bądź tych, którzy chcą poczuć klimat jaki panuje w międzynarodowej braci studenckiej.</p>
<p>Mam nadzieję, że powyższe informacje pomogą Wam znaleźć nocleg w przystępnej cenie i będziecie mieli okazję odwiedzić, a może także i zwiedzać Warszawę. Naprawdę warto spróbować.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://turystyczne-atrakcje.pl/tani-nocleg-w-warszawie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
